Psim nosem

Psim nosem

„Ona tu była, dopiero co przechodziła. Czuję jeszcze jej zapach. Pięknie pachnie… Pyszczek, uszka… Moja aromatyczna. 🐩🎀
Ale dziś… hmm…jadła pasztecik z wątróbką. 🍖
Pamiętam wszystkie spotkania z nią: bieg za piłeczką, tropienie kota 🐈 … I tego zepsutego śledzia 🐟 za śmietnikiem na końcu osiedla… Piękne chwile, piękne wonie. Do czasu kąpieli – po niej oboje śmierdzieliśmy szamponem. Błeee… 
Szkoda, że się minęliśmy.

Oooo… czuję, czuję to !
Misiek też tu był, całkiem niedawno… Dali mu kurczaka 🍗 z marchewką 🥕… Mmmm… i z ryżem! 
Został jego patyk i zapach radosnej gonitwy.

Wrrr… No nie, niemożliwe… Wrrr… Jak śmiał ! Na moim trawniku, przed moim domem, pod moim drzewkiem ! 🌳Świnia, nie pies! No, już ja mu pokażę, niech ja go tylko spotkam !… 
Na moim trawniku!… Niedoczekanie! Wrrr…

A tu? Co tu jest? Mmm. Hmm, ufff, fff… ffff… Co tu było? Coś dzikiego, nie pies, nie kot… Hmmfff… To już tu kiedyś bywało, dawniej. Ale teraz… to całkiem świeże, nowe, mam… mam !… Lis !!! 🦊 Oooo… jakaż to byłaby zdobycz… Mmmffff…

Och, to już? Wracamy?… Szkoda. Znowu będę czekał całą wieczność, zanim Pańcia nie wróci z pracy. Może mi dziś zostawi tę aromatyczną kosteczkę 🦴 ?… Pewną pociechą są też jej kapcie 🧦 , szczególnie te stare, znoszone. Pachną moim człowiekiem ❤️ , lubię z nimi zasypiać…

Czuję… Wszystko czuję…”

U każdej istoty dominuje jeden ze zmysłów. Najprostsze organizmy jednokomórkowe wykorzystują głównie zmysł smaku, meduzy i ukwiały – dotyku, nietoperze i pozostałe zwierzęta nocne – słuchu. U ptaków, ludzi i pozostałych naczelnych dominuje wzrok. Wiele zwierząt, w tym wszystkie psowate, bazuje na węchu.

Człowiek dysponuje ok. 5 mln komórek węchowych – pies ma ich aż 40 razy więcej, czyli ok. 200 mln (przy znacznych różnicach międzyrasowych, bo np. jamnik – ok. 125 mln, foksterier – 147 mln, owczarek niemiecki – 225 mln). Im większy nos (szerzej: kufa) tym więcej komórek węchowych i tym lepszy węch. U psa nabłonek węchowy jest pofałdowany i zajmuje powierzchnię około 130 cm2, podczas gdy u człowieka zaledwie ok. 3 cm2.
W ludzkim mózgu najlepiej rozwinięte są obszary odpowiadające za widzenie, natomiast u psów posługujących się węchem, najlepiej rozwinięte są obszary odpowiedzialne za procesy węchowe. Psi mózg zdominowany jest przez obszary odpowiedzialne za węch – masa neuronów odpowiedzialnych za węch jest u ludzi czterokrotnie mniejsza niż u psów, pomimo, że masa mózgu ludzkiego jest około dziesięciokrotnie większa od mózgu psiego.
Inaczej zatem postrzegamy otaczający nas świat – ten psi zbudowany jest przede wszystkim z zapachów, nasz – z obrazów.

Cóż… Tylko się nam wydaje, że czujemy 😉

Pies rejestruje zapachy niewyczuwalne dla człowieka, odróżnia jedną woń od drugiej, zapamiętuje zapachy, których się nauczył, nawet jeśli długo nie miał z nimi styczności (ok. 600 tys. zapachów) i skojarzy je z określonymi okolicznościami.
Psi zmysł powonienia służy znajdowaniu pokarmu, orientacji w terenie, a także komunikowaniu się i rozpoznaniu osobników (np. wzajemne rozpoznanie potomstwa i matki) oraz terytorializm. Szczególnie dla samców bardzo ważną czynnością jest znaczenie moczem pionowych powierzchni oraz obwąchiwanie ich – woń moczu i odchodów pozostawianych świadomie wokół swojego terytorium odstrasza potencjalnych rywali. 
W psim moczu znajduje się duża ilość feromonów. Zawiera on także informację o stanie emocjonalnym – do moczu uwalniane są hormony odpowiedzialne za stan psychiczny psa. Dlatego inaczej pachnie zwierzę niespokojne, przerażone czy spokojne.

Świat zapachów jest bardzo istotnym elementem życia naszych psów – podstawą poznawania świata, otoczenia, psich kumpli i innych ludzi jest dla nich węch – za jego pomocą psy „czytają” otoczenie. 
Także ludzki pot czy ślina są dla naszych psów ważnym źródłem informacji o naszych nastrojach, a nawet zamiarach. Na pewno nie raz obserwowaliście dystans, a nawet niechęć Waszego psa do osoby pozornie spokojnej czy przyjaznej – tymczasem Wasz psiak wywęszył znacznie więcej, niż my jako ludzie jesteśmy zdolni dostrzec naszymi zmysłami.

Psy używają zmysłu węchu jako narzędzia komunikacji – węszenie, obwąchiwanie, niuchanie, tropienie jest dla nich tym, czym dla nas rozmowa, wymiana informacji. 
Jako zwierzę społeczne, pies musi umieć „odczytać” także stan emocjonalny swoich czworonożnych towarzyszy – pozwala mu to na nawiązanie udanych kontaktów i pokojowe rozwiązanie ewentualnych konfliktów. Znajomość z innym psem zawsze zaczyna się od wzajemnego obwąchania, dzięki czemu oba psy zyskują dane na swój temat – to decyduje o dalszych kontaktach. 
Nawiązywanie poprawnych relacji z innymi psami jest naturalną psią potrzebą i konieczną umiejętnością. Nie nauczą się tego jednak, jeśli będą wyprowadzane wyłącznie na krótkiej smyczy, bez możliwości obwąchania drzewka, murku czy innego psa.

Z przykrością obserwuję na codziennych spacerach z Muchą innych właścicieli, którzy swoje psiaki wyprowadzają na ekspresowe spacerki na smyczach metrowej długości (chodź tu! do mnie!) , zabraniają wszelkich kontaktów z innymi psami (nie podchodź! nie rusz, bo cię pogryzie!), a nawet węszenia (fe, nie rusz, nie dotykaj, nie wąchaj, NIE, NIE, NIE…). 
Pomijam tu sytuacje szczególne, jak choroba, kwarantanna itp.
Co powoduje tymi ludźmi? 
Z pewnością powodem jest głęboka nieznajomość psiej natury i psich potrzeb, ale też błędne przekonanie, że pies podziela upodobania i potrzeby swojego właściciela. Jest to, niestety, jedna z konsekwencji uczłowieczania psa, traktowania jak człowieka zapominając, że chociaż pies może być najlepszym przyjacielem człowieka, to jednak człowiekiem nigdy nie będzie. 
Pies, udomowiony przez człowieka tysiące lat temu potomek wilka, niezależnie od rasy, stopnia rozpieszczenia, rodzaju gadżetów i ubranek, powinien móc być psem, wraz z przynależnymi jego gatunkowi zwyczajami, potrzebami i odruchami. 
Powiecie może, że pies powinien być zawsze posłuszny, karny, iść przy nodze i bez wahania wykonywać polecenia człowieka. 
I jakkolwiek z jednej strony jest to racja, to z drugiej jest też ogromna różnica między psim posłuszeństwem i współpracą z właścicielem, a nadmiernym kontrolowaniem i nieustannym dyscyplinowaniem psa, często pełnym niekonsekwencji, chaotycznym i niepotrzebnym. 
Niestety, właśnie takie przykłady obserwuję aż nazbyt często. 
Skutkuje to obustronną – i ludzką, i psią – frustracją, nerwowością, lękami psa i niezrealizowaniem jego podstawowych potrzeb.

Nie odbierajmy naszym psiakom możliwości realizowania potrzeb i przyjemności – wybierajmy się z nimi na “spacery węchowe”, pozwólmy naszemu psu podążać za tropem. W warunkach domowych zapewniajmy mu trening węchowy: poszukiwanie ukrytych zabawek, smakołyków, trening z matą węchową czy zabawa w chowanego. Dzięki temu nasz psiak będzie miał możliwość zaspokojenia naturalnych instynktów, uniknie frustracji i lęków, z pewnością będzie szczęśliwszy.

Join the discussion

Instagram

Instagram has returned empty data. Please check your username/hashtag.